Popularne posty

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 3

Justin..

 Gdzie ta cholera jest, uciekł mi, mały nie znośny.. oo tam jest.
Leciałem zobaczyć co na mieście słychać, dzień ciemny, troszkę zimno z nad chmur.

- TOMI?! 
Przeleciał nad mną moje zwierzątko, dokładnie nietoperz, jest strasznie złośliwy i pyskaty.
Spoglądałem na niego co on robi, chciał mi uciec ale gdy tylko się obejrzył czy za nim lecę wpadł w okno, prawdopodobnie okno było otwarte i powiem wam że po chwili usłyszałem bardzo piskliwy głos, chodź byłem bardzo daleko od tego mieszkania, powiedziałem sobie że dam Tomiemu jakieś 15 minut dla rozrywki,  na mojej miotałce oglądałem cały ciąg zdarzeń, chciałem zobaczyć co z tego mojego zwierzaka wyrośnie.


 SiSi


- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! MAMO ! aaaa!. Krzyczałam nie mogłam się opanować, stanęłam w koncie i zaczęłam śpiewać.
- Bądź już Cicho co, ludzie co za babsko. Czarny nietoperz usiadł na mojej komodzie i patrzył na mnie.
- Ty, ty, ty mówisz? Miałam taki strach w oczach że mogłabym zagrać w horrorze. 
- Nie klekocze, daruj sobie przedstawienie i jak możesz zgaś światło, bo razi. Powiedziało to małe coś.
Podeszłam do lampki nocnej i zapaliłam ją, podchodząc do drzwi, nacisnęłam na włącznik światła.On na prawdę mówi? Nie no chyba śpie. Tak ja śpie jak nic, to nie możliwe 
- Co tak dziwnie machasz głową masz jakieś triki? a może coś cię boli?. Spytał mnie czarny stworek.
- Jak się nazywasz?
- Tomi, a ty ?. Spytał patrząc z ciekawością.
- Susan ale mówią SiSi.
- Pasujesz do mojego Pana. Powiedział Tomi
- Co ? Jakiego Pana?! Zbok.  Powiedziałam i zmrużyłam oczy.
- Chodziło mi o mojego Pana że Pana, jestem zwierzątkiem. Powiedział po czym uśmiechnął się 

Przybliżyłam się w jego kierunku i leciutko chciała go dotknąć, lecz poczułam na sobie wiatr przez który przedostał się tak mocno ze upadłam, wstałam otrzepałam się i zauważyłam że przez okno coś wpadło odwróciłam się i stanęłam twarzą w twarz z samym Justinem Bieberem 

Zaczęłam się śmiać..
- Hahahaha to żart ? to żart hahaha jestem w ukrytej kamerze ? hahaha.
- Wleciałeś do jakiejś wariatki, serio. Powiedział Justin po czym zrobił grymas 
- Być może wariatka, hahaha bo nie wierze w to co się dzieję to jest nie możliwe. haha 
- Ale że co?, no przecież tu stoje. Justin był dla mnie lekko nie miły a Tomi się z nas nabijał i patrzył to raz na mnie to na Justina.
- Pasujecie do Siebie. Powiedział Tomi 
Ja z Juju zaczeliśmy się śmiać, gdy nagle.
- Co ci się stało? płaczesz?. Spytał Justin 
- Nie ważne, po prostu, muszę się obudzić z tego snu.
- Jaki sen, a już wiem, więc to tak : 
Ja jestem Justin, tak ten piosenkarz, ten co ma miliony na koncie co jest pedałem itp.. 
-  Nie mów Tak ! . Przerwałam mu 
- Przecież wy Hejterzy lubicie tak o mnie mówić. Powiedział
- Nie mów tak bo ci skopie ten, ten sexsowny zadek ! Masz pecha bo jestem belieberką ! i to od twoich zasranych 5 lat i troszkę szacunku do twojej osoby bo cię Zjem. Yhh ! .  
Po tych słowach, Justin miał pewność że jestem jebnięta. Modliłam się by o nich zapomniał.
- Czyli Belieber, jeśli powiem ci że dostaniesz płyty, bilet na koncert, gadzety i uścisk, to zapomnisz o tym wydarzeniu?. Spytał
- dodatkowo :Twój prawdziwy nr, Follow na TT, i zdjęcie z Tobą i jesteśmy kwita. 
- Ostro. Dobra, ale za to już nie płaczesz, stoi?. Spytał
Spojrzałam na jego kroczę, chyba stoi. Zaśmiałam się sama do siebie podeszłam do szafki poszukać aparatu i przy okazji wzięłam telefon by zapisać nr telefonu. 
- Stoi. Zaśmiałam się lekko
Justin tak po prostu za siebie wyciągnął albumy, wziął tel wszedł na TT follnął mnie i uścisnął, podał mi nr, zrobiliśmy szybkie zdjęcie  i na stole leżały już 2 bilety.
Dwa ? dlaczego dwa?. Nie wiem ale jak daje to bierz. 

Justin wziął w klatkę Tomiego i wyleciał przez okno na miotle. Ja nie wiem o co chodzi, jak Justin na miotle jak To możliwe i że ja ich bez błędnie rozumiem?. Moje oczy wyglądały jak 5 zł, twarz w grymasie i cała się trzęsłam. Byłam Belieber miałam Justina w domu w pokoju, tylko dla Siebie. 
Czujecie to? Bo ja nie. 

Ja muszę się dowiedzieć o co tu chodzi, ale czekaj co ja mam zrobić teraz ? Może po prostu się położę spać. 


 11:23

 #Sygnał Wiadomości#

Z ledwo otwartymi oczami spojrzałam na telefon, moje skrzynka była zapełniona

20:15 Karla

Gdzie ty jesteś do Cholery !!! Martwię się, szukam cię po całym osiedlu !

20:25  Karla

Gdybyś miała chociaż troszkę w tej głowię odpisałabyś MI !

23: 20 Karla 

Przesadziłaś.. ! Nie odzywaj się do mnie ! Słyszałam że wyszłaś z Kamilem gdzieś !.. Nie powiedziałaś mi !! -.- 

....

....
.... 

Położyłam telefon pod poduszkę i położyłam się na drugi bok, poczułam zapach kwiatów. To róże, liście róży, po rorzucane po całym łóżku. Leżała tylko karteczka na łóżku.

Spróbuj zadbać o coś co daje życie drugiej osobie, pozbieraj i  pielęgnuj mnie, uważaj dotkniesz dłonią to się zjawie ; *

Ps: Wiem moja bania jest nie ogarnięta ale powiem wam że jest dobrzee ;D 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz